sobota, 30 października 2010
wtorek, 26 października 2010
poniedziałek, 25 października 2010
Jak pózniej powraca na ziemię światło po zaćmieniu słońca? Cudownie. Nieśmiało. Cienkimi smużkami.
Wisi jak szklana klatka. To obręcz, którą może skruszyć maleńki wstrząs. Zapala się iskra. W następnej chwili ukazuje się brunatny żar. Potem podnosi się para, jakby ziemia odetchnęła raz i drugi, po raz pierwszy. Potem od ziemi odrywa się białe widmo. Las pulsuje niebiesko i zielono, i powoli pola nasiąkają czerwienią, złotem, brązem. Nagle rzeka pochwytuje niebieskie światło. Ziemia wchłania barwy jak gąbka powoli pijąca wodę. Przybiera na wadze, zaokrągla się, zawisa; sadowi się i kołysze pod naszymi stopami.
(V.Woolf, Fale)
Wisi jak szklana klatka. To obręcz, którą może skruszyć maleńki wstrząs. Zapala się iskra. W następnej chwili ukazuje się brunatny żar. Potem podnosi się para, jakby ziemia odetchnęła raz i drugi, po raz pierwszy. Potem od ziemi odrywa się białe widmo. Las pulsuje niebiesko i zielono, i powoli pola nasiąkają czerwienią, złotem, brązem. Nagle rzeka pochwytuje niebieskie światło. Ziemia wchłania barwy jak gąbka powoli pijąca wodę. Przybiera na wadze, zaokrągla się, zawisa; sadowi się i kołysze pod naszymi stopami.
(V.Woolf, Fale)
niedziela, 24 października 2010
sobota, 23 października 2010
środa, 20 października 2010
wtorek, 19 października 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)